Cichy plan
Uśmiechałem się.
Zadawałem pytania.
Udawałem, że wszystko przygotowuję.
Ale w środku już mnie nie było.
O 1:57 położyłem klucze na stole.
Kuchnia była pełna… ale nietknięta.
Surowe jedzenie.
Puste tace.
Cisza.
O 2:00 w nocy jechałem taksówką.
I po raz pierwszy od lat… poczułem się wolny.