Idealna synowa… czy tylko pracownica?
Przez pięć lat robiłam wszystko.
Gotowałam, podawałam, uśmiechałam się.
Słuchałam krytyki – dotyczącej mojego wyglądu, mojego zachowania, nawet sposobu krojenia warzyw.
Podczas każdego rodzinnego posiłku byłem zajęty...
podczas gdy wszyscy inni siedzieli i świętowali.
A jednak to nigdy nie było wystarczające.
Tej nocy w końcu zrozumiałem:
nigdy nie byłem rodziną.
Byłem częścią przedstawienia.