Skinąłem głową. „Tak.”
Jego brwi drgnęły. „Znam tę firmę. Nasz dział hotelowy próbował dostać się na twoją listę klientów w zeszłym roku”.
Mój ojciec spojrzał na mnie. „Twoja firma?”
Spojrzałem mu w oczy. „Tak. Moje”.
Zapadła cisza i w tej chwili niemal czułem, jak stara historia rozpada się w sobie. Córka, którą odprawili, nie pasowała już do historii, którą opowiadali latami.
Uśmiech Vanessy stał się bardziej wymuszony. „Cóż” –