W środku, zwinięta na podłodze, leżała Lily. Podciągnęła kolana do piersi, a ramiona ciasno obejmowała. Miała na sobie tylko cienką piżamę. Nie było koca ani poduszki. Twarz miała bladą, a oczy opuchnięte i zaczerwienione od płaczu.
„Lily... co ty tu robisz?” – wymamrotał, a serce mu pękło.
„Tato” – szlochała, rzucając mu się w ramiona. „Myślałam, że jesteś snem. Mama mówiła, że umarłaś w Niemczech. Że nigdy nie wrócisz”.
Daniel poczuł zawroty głowy. Podnosząc córkę, zauważył coś jeszcze bardziej niepokojącego: była zbyt lekka. Jej ramiona wydawały się kruche, niczym kości pod skórą.
„Jak długo tu śpisz?” zapytał łamiącym się głosem.
„Odkąd wyjechałeś trzy dni temu... ale i wcześniej, wiele razy” – wyszeptała Lily. „Mama kazała mnie trzymać w zamknięciu, żebym nauczyła się zachowywać”.
Przeczytaj więcej na następnej stronie >>